Wielka radość

Nie wiem czy powinnam się tu tak wszystkim chwalić, ale rozpiera mnie taka wewnętrzna radość, że już dłużej nie mogę tłamsić w sobie pozytywnych emocji, jakie przez ostatnich kilka dni skumulowały się w moim organizmie! Cała ta fala radości zaczęła się pięć dni temu, gdy otrzymałam telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko koordynatorki sprzedaży. Pomyślałam, że co mi szkodzi iść na rozmowę – pójdę i przynajmniej zdobędę dodatkowe doświadczenie w procesach rekrutacyjnych.

12Spotkanie zostało zaplanowane na następny dzień, dlatego nie miałam zbyt dużo czasu na przygotowania. Poszłam z marszu, nie licząc na nic niezwykłego i prawie w ogóle się nie denerwując. Rozmowa przebiegła bardzo sympatycznie, bez skrępowania opowiadałam o swoich studiach zaocznych, które w następnym roku mam zamiar skończyć, o braku doświadczenia w zawodzie sprzedawcy i planach na przyszłość. Nie starałam się nawet zbytnio zachwalić swojej osoby, a po prostu byłam sobą.

Wczoraj wieczorem odebrałam telefon z informacją, że zostałam przyjęta na stanowisko pani koordynator ds. sprzedaży Opole i aż zaniemówiłam z wrażenia. Ja? Ale jak to? Przecież ja nie mam żadnego doświadczenia w sprzedaży! Okazało się, że komisji rekrutacyjnej spodobała się moja bezpośredniość i otwartość, która na pewno będzie cennym atutem w kontaktach z klientami. Pracę koordynatorki zaczynam od następnego tygodnia! Ale jazda!

Zderzenie z rzeczywistością

Gdy byłem małym chłopcem miałem podobne marzenia odnośnie swojej przyszłości, co reszta moich rówieśników. Marzyłem o pracy w zawodzie policjanta, strażaka, żołnierza, budowniczego i wielu, wielu innych, które w tamtym czasie wydawały mi się bardzo ciekawe. Jako mały chłopiec nie myślałem o tym, co to będzie po studiach i czy będę w stanie znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie, za które mój pracodawca będzie mi płacił niebotyczne sumy. W mniemaniu małego dziecka znalezienie pracy jest łatwe jak zjedzenie cukierka – w marzeniach każdy zawsze osiąga wielki sukces i jest niczym bohater z ulubionego komiksu.

8Czasem tęsknię za tą dziecięcą naiwnością, która pozwalała mi myśleć, że skoro chcę zostać bogatym biznesmenem, to nim zostanę. Nie pamiętam kiedy w końcu do mnie dotarło, że prawdziwe życie wcale nie jest takie, jak mi się wydawało.

Teraz mam dwadzieścia siedem lat i dawno przestałem się łudzić, że uda mi się bardzo szybko zrobić zawrotną karierę. Od dwóch lat pracuję jako koordynator ds. sprzedaży Rybnik, co oznacza, że codziennie muszę się męczyć z kilkunastoma klientami, którym powinienem sprzedaży sprzęt AGD wytworzony przez zatrudniająca mnie firmę. Na razie nie zanosi się na żadne zmiany w moim życiu prywatnym, co oznacza, że przez kolejnych parę miesięcy będę próbował sprzedaż jak najwięcej i zarobić ile się da. Może kiedyś w przyszłości zdecyduję się odejść z pracy i zaryzykować w innej branży, jednak na razie brak mi odwagi. Rynek pracy jest w dzisiejszych czasach zbyt niepewny na odważne ruchy.

Zawodowe przepychanki

Długo trwało, zanim odnalazłam swoje miejsce na rynku pracy, bo przez wiele lat tułałam się z jednego miejsca w drugie, jednak na żadnym stanowisku pracy nie mogłam na dłużej zagrzać miejsca. Moja artystyczna dusza jakoś nie pasowała to zwykłości codziennego świata i porannego wstawania. Tuż po studiach zatrudniłam się jako koordynator ds. sprzedaży Kraków i na tym stanowisku wytrzymałam prawie dwa lata. Z miesiąca na miesiąc obiecywałam sobie, że jeśli kolejny miesiąc będzie tak kiepski jak poprzedni, to natychmiast rezygnuję z pracy. Decyzja o porzuceniu zatrudnienia nie była jednak taka łatwa i zajęła mi dość dużo czasu.

4Po zawodzie koordynatorki przyszedł czas na stanowisko sprzedawczyni. Przez dwa miesiące sprzedawałam krakowskie bajgle w jednej z krakowskich galerii handlowej, jednak i to zajęcie mi nie odpowiadało. Po zakończeniu przygody z bajglami trafiłam do sklepu z kosmetykami, gdzie było nieco lepiej, jednak nadal nie za dobrze.

Dopiero rok temu na dobre zrezygnowałam z prób znalezienia pracy idealnej dla siebie i poświęciłam się prowadzeniu bloga na temat nowinek kosmetycznych. Początkowo, był on jedynie sposobem na odstresowanie, jednak gdy coraz więcej firm proponowało mi nawiązanie współpracy zauważyłam w nim sposób na zarabianie pieniędzy. Myślę, że w końcu znalazłam sposób na siebie i mam nadzieję, że ten sposób okaże się bardzo lukratywny.