Niezrealizowane plany

Zanim nie zdałem matury i nie poszedłem na studia wyższe byłem przekonany, że los przewidział dla mnie jakiś wspaniały scenariusz na dalsze życie prywatne i zawodowe. Planowałem zdać śpiewająco maturę, wybrać się na jakiś dobry kierunek studiów, a po skończeniu nauki rozwijać się w takim kierunku, jaki sobie obiorę. Niestety, matura nie poszła mi wcale tak dobrze jak sobie to wyobrażałem, a liczba uzyskanych procentów skutecznie uniemożliwiła mi dostanie się na dobre studia dzienne. Nie chcąc stracić roku postanowiłem znaleźć sobie jakieś ciekawe studia zaoczne, a w tygodniu chodzić do jakiejś pracy.

45Nie wiem co mnie podkusiło, by wybrać się na turystykę i rekreację. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że mogłem wybrać o wiele lepiej, jednak w tamtym czasie ten kierunek wydawał się być dla mnie idealnym. W głowie kształtowały się marzenia jak to po skończeniu nauki będę podróżował po świecie i zarabiał mnóstwo pieniędzy. Widziałem siebie jako polskiego Bear Gryllsa – człowieka, który widział wszystko i jadł prawie wszystko.

Niestety, plany nie pokryły się z rzeczywistością, bo po skończeniu studiów zamiast dostać pracę w branży turystycznej załapałem się do firmy handlowej. Na początku byłem zwykłym asystentem, później sprzedawcą, a teraz pracuję jako koordynator ds. sprzedaży Pruszków. Nie jestem zadowolony ze swoich dotychczasowych osiągnięć zawodowych, ale nie mam zbyt dużych szans na zmianę czegokolwiek. Na pewno nie znajdę teraz pracy w turystyce, dlatego zostanę tu, gdzie jestem.

Zadowolony

Gdy w okolicach waszego miejsca zamieszkania znajduje się duże miasto stanowiące dość chłonny rynek pracy to na pewno wiecie, że codziennie rano całe korowody samochodów ustawiają się w kolejce, by wjechać do miasta i dowieźć pracowników na czas do ich firm. Korki o godzinie 8.00  rano i 17.00 są po prostu tragiczne, jednak nic się na nie nie poradzi. Każdy chce dotrzeć do pracy na czas – to jest zupełnie zrozumiałe.

44Chociaż wielu mieszkańców okolicznych miast i miejscowości codziennie rano zmierza w kierunku Łodzi, ja jestem potwierdzeniem na to, że nie każdy musi pracować akurat w największym mieście w regionie. Ja od urodzenia mieszkam w Łodzi i bardzo identyfikuję się z tym miastem, jednak moje sentymenty nie przeszkodziły mi w przyjęciu ciekawej oferty pracy od firmy zlokalizowanej w Zgierzu. Jako jeden z nielicznych poruszam się więc każdego ranka w kierunku przeciwnym do kierunku poruszania się wszystkich innych pracowników, bo jadę do przedsiębiorstwa, w którym pracuję jako koordynator ds. sprzedaży Zgierz. Cieszę się, że miałem możliwość otrzymać pracę od firmy, która nie działa typowo w Łodzi. Dzięki temu mam okazję wyrwać się z otaczającego mnie miasta i pojechać gdzieś indziej. Co więcej, podróże do i z pracy nie stanowią dla mnie żadnego problemu, bo jak wspomniałem zawsze poruszam się w kierunku przeciwnym do większości. Na moim pasie ruchu rzadko kiedy są korki, dlatego podróżowanie między pracą a domem nie zajmuje mi dużo czasu.

W sprzedaży

43Wydaje mi się, że zawód koordynatora ds. sprzedaży może być ciekawy i pasjonujący, o ile osoba go wykonująca potrafi zrozumieć na czym polega specyfika tej pracy i przyzwyczaić się do jej warunków. Praca koordynatora na pewno nie będzie odpowiednia dla tych osób, które nie przepadają za ciężką pracą i życiem w stresie – sprzedaż, czy to bezpośrednia czy telefoniczna wiąże się z ogromnym natężeniem kontaktów z klientami oraz sytuacjami stresującymi. W tym zawodzie trzeba mieć naprawdę mocne nerwy, koordynator ds. sprzedaży Tczew. Skoro mi nie udało się osiągnąć sukcesu w branży sprzedażowej to uważam, że zwyczajnie zawód koordynatora nie był dla mnie, dlatego musiałem zmienić firmę i zakres moich działalności.

Jako agent ubezpieczeniowy czuję się naprawdę dobrze, choć wydaje mi się, że to nadal nie jest to, co powinienem robić. Moje poszukiwania zawodu idealnego nadal trwają, a ja nie wiem dlaczego dzieje się tak, że nie mogę znaleźć swojego miejsca na ziemi. Może gdybym zdecydował się całkowicie przebranżowić i zmienić swój sposób pracy, ale nie wiem jaka firma zatrudni mnie z posiadanym przeze mnie doświadczeniem. Gdy patrzy się na moje dotychczasowe zatrudnienie to na pierwszy rzut oka widać, że każda poprzednia praca w jakiś sposób związana była ze sprzedażą. Nawet agent ubezpieczeniowy to specjalista, który żyje ze sprzedaży polis ubezpieczeniowych. Sprzedaż jest nieodłącznym elementem mojego życia zawodowego i na razie nic tego nie zmieni.

Ku gwiazdom

Jutro o 13.15 mam się stawić w jednej z pabianickich firm w celu wzięcia udziału w rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko koordynatora ds. sprzedaży. Nigdy wcześniej nie pracowałam na podobnej posadzie, dlatego nie do końca wiem czego spodziewać się na rozmowie i czego komisja rekrutacyjna może ode mnie wymagać.

42Gdyby udało mi się otrzymać pracę koordynatorki, koordynator ds. sprzedaży Pabianice, byłby to dla mnie bardzo duży awans, ponieważ do tej pory wykonywałam głównie pracę specjalisty ds. sprzedaży i doradcy klienta. Z tego, co zdążyłam się zorientować zakres obowiązków związany z oferowanym stanowiskiem koordynatora jest dużo rozleglejszy i bardziej odpowiedzialny. Na pewno dałabym sobie radę, choć musiałabym się wiele nauczyć.

Parę miesięcy temu postanowiłam sobie, że będę robiła wszystko by z czasem wyrwać się z obecnej firmy i móc powiedzieć, że awansowałam. Nie chciałam do końca życia obsługiwać klientów, a żeby to osiągnąć musiałam zacząć awansować.

Praca koordynatora sprzedaży nadal związana jest z koniecznością sprzedaży i pozyskiwania nowych klientów, jednak mam świadomość, że to stanowisko pracy przybliżyłoby mnie z czasem do posady kierowniczki, a później może jakiejś pani prezes. Muszę podjąć wyzwanie i zawalczyć o swoją przyszłość, bo inaczej nigdy wcześniej sobie tego nie wybaczę.

Koordynacja to podstawa

Koordynowanie pracą działu sprzedażowego jest zajęciem nie tyle trudnym, co dość monotonnym. Najwięcej pracy mam zawsze od samego rana, kiedy to przychodzę do firmy, zbieram wszystkich pracowników  w jednej sali, wyznaczam im zadania na nadchodzący dzień i podsumowuję to, co do tej pory zostało zrobione. Te krótkie briefingi, które są niezbędnym elementem każdego dnia dają mi poczucie panowania nad sytuacją i nad swoimi podwładnymi.

41Koordynacja sprzedażą polega nie tylko na rozdzielaniu zadań pomiędzy swoimi podwładnymi, a wiąże się również z podejmowaniem kluczowych decyzji i doradzaniem pracownikom w najważniejszych i najtrudniejszych sprawach. Jako dobry koordynator muszę wykazać się zdolnością przewidywania i umiejętnościami menedżerskimi. Bez tego mój zespół sprzedażowy dość szybko dosięgnąłby dna, a ja razem z nim.

Zatrudniająca mnie firma jest na tyle duża, że zespołów sprzedażowych jest w niej kilka. Na czele każdego stoi koordynator ds. sprzedaży Konin, którego zadaniem jest zoptymalizowanie sprzedaży i zwiększenie wyników. Pomiędzy mną, a pozostałymi koordynatorami bezustannie trwa walka o najlepszą jakość pracy i premie dla siebie i swoich handlowców. Na szczęście dość często udaje mi się osiągać najlepsze wyniki. Dlaczego? Bo jestem świetnym koordynatorem!

Siedząc na szpilkach

Do końca długiego i bardzo ciężkiego dnia pracy zostało mi zaledwie pół godziny, a ja już nie mogę wysiedzieć na miejscu i aż mnie nosi, by wstać z fotela, ubrać się i wyjść z firmy. Dzisiaj wyjątkowo kończę pracę tak jak powinnam, czyli o godzinie 17.00 i to nie dlatego, że akurat tak się złożyło, a ze względu na celowe zaplanowanie wolnego wieczoru. Wczoraj wieczorem do kraju przyjechał mój były chłopak, który obecnie mieszka w Irlandii, i umówiliśmy się na wspólny wieczór spędzony na wspominaniu dawnych czasów. Mimo dość burzliwej historii naszego związku, z Darkiem nadal łączą mnie bardzo ciepłe uczucia – Darek jest jednym z moich najlepszych przyjaciół i nie chcę z nim stracić kontaktu tylko dlatego, że kiedyś łączyło nas coś więcej.

40Spotkanie z Darkiem ma się odbyć o 18.30 i do tego czasu muszę dotrzeć do domu, wziąć szybką kąpiel, ubrać się i umalować – jednym słowem, będę miała zaledwie godzinę by zrobić się na bóstwo i pokazać, że praca pani koordynator ds. sprzedaży Ruda Śląska bardzo mi służy, a odejście Darka sprawiło, że jeszcze wypiękniałam. Robię to oczywiście celowo, żeby Darek poczuł się nieco zazdrosny i żeby za mną zatęsknił. Nie to, że chcę naszego powrotu, ale zaskoczenie i podziw na jego twarzy na pewno sprawią mi przyjemność. A niech wie co stracił wyjeżdżając do tej Irlandii!

Gdyby udało mi się wyjść nieco wcześniej z pracy, miałabym więcej czasu na przygotowania i nie musiałabym się aż tak bardzo spieszyć. Kurczę, chyba pójdę do kierownika i powiem, że wypadło mi nagłe spotkanie z klientem na mieście, na które muszę natychmiast jechać. Ot, takie małe, nieszkodliwe kłamstewko.

Spotkanie wigilijne

39Właśnie dostałam służbowego maila, że za tydzień w piątek, tj. 13 grudnia zarząd organizuje firmowe spotkanie wigilijne przy opłatku, dobrym poczęstunku i odrobinie alkoholu. Spotkanie ma się rozpocząć o godzinie 15.00 w ładnej restauracji położonej na ul. Świętego Ducha. Wszyscy członkowie zespołu sprzedażowego zostali zaproszeni na to spotkanie wigilijne, a ja byłabym głupia, gdybym z tego zaproszenia nie skorzystała. W końcu bardzo rzadko zdarza się, że prezes organizuje spotkanie dla wszystkich pracowników i wszyscy bez wyjątku mogą się na tym spotkaniu stawić. W mailu znalazła się nawet adnotacja, by wszystkie zaplanowane na piątek spotkania z klientami poprzekładać na inne dni – tego popołudnia wszyscy pracownicy muszą być razem!

Mimo, że od momentu przeczytania maila o spotkaniu wigilijnym minęło dopiero dziesięć minut, zdążyłam już przedyskutować tę sprawę z siedzącą najbliżej mnie koleżanką. Ola, podobnie jak ja, jest bardzo podekscytowana tak ciekawym wydarzeniem w naszej firmie i już planuje co na siebie włoży na to spotkanie. Śmiałam się z Oli, że ma problemy z ubiorem, jednak tak naprawdę i w mojej głowie zaświeciła się lampka informująca, że w mej szafie nie mam nic, co nadawałoby się na elegancją Wigilię z prezesem. Chyba na weekendzie będę musiała wyskoczyć do Galerii Malta lub do Starego Browaru i tam upolować jakąś nową sukienkę, koordynator ds. sprzedaży Poznań. Przecież na spotkaniu wigilijnym muszę być zachwycająca! Dobre wrażenie to podstawa!

Co dostałem

Dobrze, że rachunki za mój służbowy telefon opłaca pracodawca, bo gdybym ja co miesiąc miał płacić taką kwotę za usługi telekomunikacyjne to prędzej lub później zrezygnowałbym z dzwonienia w ogóle. Wykonując swoją pracę koordynatora ds. sprzedaży cały czas muszę korzystać z telefonu, gdyż za jego pomocą kontaktuję się z klientami i kontrahentami. Często zdarza się tak, że służbowe rozmowy telefoniczne trwają łącznie prawie trzy godziny dziennie. Nie będę ukrywał, że od czasu do czasu ze służbowego telefonu zdarza mi się również zadzwonić w sprawach prywatnych, jednak akurat tego mój pracodawca nie musi wiedzieć.

38Z chwilą podjęcia pracy koordynatora, koordynator ds. sprzedaży Rzeszów, otrzymałem w wyposażeniu samochód służbowy, z którego mogę korzystać, laptop i właśnie telefon komórkowy. Mój służbowy Sony nie jest jakimś cudem techniki, ale ma wszystkie funkcje niezbędne do pracy – możliwość wysyłania wiadomości tekstowych i nawiązywania połączeń telefonicznych. Do obsługi poczty i Internetu wykorzystuję komputer służbowy, który został dodatkowo wyposażony w przenośny Internet.

Wydaje mi się, że najmniej korzystam z samochodu służbowego. Zazwyczaj to klienci odwiedzają mnie w biurze sprzedaży, a ja rzadko kiedy muszę dojechać w wyznaczone miejsce na określoną godzinę. Przez większą część miesiąca służbowe Volvo stoi sobie na parkingu i jedynie od czasu do czasu jest wykorzystywane. Inni koordynatorzy mają podobnie.

Sen dobry na wszystko

Jestem wielkim leniuchem i zaprzeczanie mojej naturze do niczego dobrego mnie nie sprowadzi, dlatego wcale nie kryję się z tym, że po prostu uwielbiam spać, a poranne wstawanie jest dla mnie trudniejsze niż dla innych osób. Podniesienie się z łóżka wcześniej niż o godzinie ósmej rano jest dla mnie praktycznie niemożliwe, a i tak wydaje mi się, że najlepszą porą na wstawanie jest 12.00. W południe można pominąć śniadanie i od razu przejść do pysznego obiadu.

37Ze względu na zamiłowanie do długiego leniuchowania długo poszukiwałem pracy, która nie wymagałaby ode mnie wczesnego wstawania. Na szczęście po roku poszukiwań natrafiłem na stanowisko koordynatora, koordynator ds. sprzedaży Dąbrowa Górnicza, które związane jest z nienormowanym czasem pracy. Mimo, że zgodnie z umową w pracy powinienem być codziennie od 9.00 do 17.00, to zazwyczaj w biurze zjawiam się dopiero o godzinie 10.00. Dla kierownika nie jest to żaden problem, bo i tak często wieczorami pracuję dłużej, bo akurat umówiłem się z jednym z klientów na podpisanie umowy. W domu ląduję zazwyczaj około godziny 19.00 lub 20.00, w sam raz na wieczorne wiadomości.

Po wiadomościach idę się wykąpać, później przez chwilę oglądam telewizję, a następnie ląduję w wygodnym łóżku i sposobię się do snu. Zazwyczaj spać chodzę około godziny 22.00, dzięki czemu zapewniam sobie długi, ponad dziesięciogodzinny sen, bez którego nie byłbym w stanie prawidłowo funkcjonować. Teraz oficjalnie możecie mi zazdrościć!

Niebotyczne zarobki

36Czy pracując w zawodzie koordynatora ds. sprzedaży naprawdę zarabia się aż tyle pieniędzy, że można pozwolić sobie na wielkie zakupy każdego miesiąca? Coś nie chce mi się w to wierzyć, bo słyszałam wiele negatywnych opinii na temat zarobków i problemów z realizacją planów sprzedażowych. Jak jednak w takim razie moja sąsiadka, Lena, zarabia na te wszystkie cudowności, które w wielkich kolorowych paczkach przynosi od czasu do czasu do swojego mieszkania? Chyba musi być jedną z najlepszych koordynatorek, skoro stać ją na takie zakupy, koordynator ds. sprzedaży Kalisz.

Lena od dwóch lat pracuje w sprzedaży i nigdy nie zauważyłam, by skarżyła się na cokolwiek związanego z jej zatrudnieniem. Cały czas słyszę jedynie achy i ochy, a gdy idę do niej z wizytą na ploteczki i kawę, Lena natychmiast wyjmuje najnowsze zakupy i pokazuje co ostatnim razem sobie sprawiła. Ja jestem zwykłą kasjerką w sklepie samoobsługowym, dlatego patrzenie na te wszystkie drogie fatałaszki rodzi we mnie wielką tęsknotę i zwykłą zazdrość. Zarabiał 1,5 tysiąca miesięcznie i nie stać mnie na buty za 500 zł, czy sweter za ponad dwieście. Ja zazwyczaj ubieram się w sieciówkach, a od czasu do czasu nawet w second handach. Wszystkie ubrania Leny są nowe, markowe, a do tego obrzydliwie drogie. Jeśli tak dobrze zarabia koordynator ds. sprzedaży to może i ja powinnam tego spróbować?